ul. Tuwima 1 31-581 Kraków biuro@teczacpt.pl Zadzwoń do nas pod numer: 662-225-535

Terapeutyczne dylematy- gdzie kończą się granice a zaczyna człowieczeństwo?

Terapeutyczne dylematy- gdzie kończą się granice a zaczyna człowieczeństwo?

Jestem terapeutą uzależnień. Praca terapeuty uzależnień rzadko mieści się w prostych schematach. Istnieją zasady, standardy etyczne i granice, których należy pilnować. Są też sytuacje, w których życie stawia pytania, na które nie ma gotowych odpowiedzi. To pierwszy z moich terapeutycznych dylematów. W większości nurtów psychoterapii podkreśla się znaczenie zachowania wyraźnych granic. Pacjent nie powinien zbyt wiele wiedzieć o terapeucie – powinien o nim fantazjować. Relacja ma służyć przede wszystkim procesowi leczenia, a nie budowaniu znajomości czy wzajemności. W terapii uzależnień rzeczywistość bywa bardziej złożona. Pracuję z ludźmi, którzy przez lata słyszeli, że są niewiarygodni, że zawodzą, że nie można na nich liczyć. Wielu z nich, kiedy przestaje pić lub brać, mówi o samotności – nie chodzi tylko o brak alkoholu czy narkotyków, chodzi o pustkę, o utratę dawnych znajomych, rozpad relacji i poczucie, że nikt już nie widzi w nich wartościowego człowieka. I wtedy pojawia się to pytanie – czy terapeuta powinien zostać tylko i wyłącznie obserwatorem, czy terapeuta może pacjentowi pokazać, że jest wartościowym człowiekiem? Zdarza mi się na pewnym etapie terapii, nigdy na początku, dopiero wtedy, gdy pacjent ma za sobą rok, 1,5 czy 2 lata stabilnej abstynencji, poprosić go o drobną przysługę. Czasami jest to coś symbolicznego. Czasem za wykonaną pracę normalnie płacę. Nie robię tego dlatego, że potrzebuję pomocy. Robię to świadomie, chcąc przekazać komunikat, którego wielu moich pacjentów nigdy wcześniej nie usłyszało – ufam ci, wiem, że można na tobie polegać, jesteś wartościowym człowiekiem. To nie jest technika terapeutyczna opisana w podręcznikach – to moja świadoma decyzja, podejmowana z dużą ostrożnością i tylko wobec osób, które są już na odpowiednim etapie zdrowienia. Czy to jest kontrowersyjne? Być może tak. Jednocześnie zadaję sobie pytanie, czy równie kontrowersyjne nie byłoby konsekwentne odmawianie pacjentowi doświadczenia, że ktoś naprawdę mu ufa? Oczywiście taka decyzja niesie ryzyko, i to wysokie – każde przekroczenie klasycznie rozumianych granic wymaga uważności. Łatwo byłoby pomylić wspieranie z ratowaniem, zaufanie z faworyzowaniem albo autentyczną relację z zaspokajaniem własnych potrzeb terapeuty. Dlatego takie sytuacje nie mogą być spontaniczne ani służyć terapeucie. Powinny zawsze służyć pacjentowi i jego procesowi zdrowienia. Nie twierdzę, że to jedyna słuszna droga. Nie namawiam innych terapeutów, żeby pracowali w ten sam sposób. Mówię jedynie, że codzienność terapeuty uzależnień składa się z decyzji, których nie da się wprowadzić do prostego „wolno” albo „nie wolno”. Być może właśnie dlatego ta praca jest tak wymagająca i każdego dnia trzeba znaleźć równowagę między profesjonalizmem a człowieczeństwem. Czasem największym terapeutycznym narzędziem nie okazuje się interpretacja czy konfrontacja, lecz zwykłe, odpowiedzialne zaufanie.

BLOG | Prywatny ośrodek leczenia uzależnień Tęcza - odwyk, terapia alkoholowa
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.