ul. Kacza 11a, 30-735 Kraków biuro@teczacpt.pl Zadzwoń do nas pod numer: 662-225-535, 501-254-773

„Kiedy rozum śpi, budzą się demony”

4814245968_0384f61af5_zEla to jedna z najbardziej obowiązkowych i sumiennych pracownic w biurze. Na co dzień, jest oddaną przyjaciółką, uczynnym człowiekiem, pogodną osóbką. Jednakże z nadejściem ciemności, Ela zmienia się nie do poznania.

To dorosła osoba, która słynie z racjonalnego podejścia do życia i umiejętności samoorganizacji. A jednak: Ela panicznie boi się… ciemności. I choć wie, że jej strach jest irracjonalny, nie może sobie z nim poradzić. Kiedy zostaje sama w domu, dostaje napadów lęków, ma „serce w gardle”. Lekiem na „ciemne zło” jest włączenie wszystkich świateł w domu. I telewizora. Oraz radia. Nie może być cicho, nie może być ciemno.

Eli jest wstyd przyznać się przed mężem, że kiedy on gdzieś wyjeżdża, to Ela z przerażenia przed nocą nie może zasnąć. Wtedy w ruch idą ziółka uspokajające, jakaś melisa, jakiś suplement diety. No i telewizor, i światło.

Najgorzej jest jednak, kiedy Ela sama musi pójść po coś do piwnicy. Od zawsze mieli problem z migającą żarówką, a to tylko wzmaga strach kobiety. Z późnymi powrotami do domu, Ela radzi sobie jak każda dorosła businesswoman: zamawia taksówkę.

Ela wie, że to dziwactwo. Ale nikt o tym dziwactwie na szczęście nie wie. Tylko ona sama.

Patologiczny lęk przed ciemnością nazywany jest nyktofobią. Z problemem tym najczęściej mierzą się dzieci. Jest to lęk rozwojowy, który u większości ludzi mija z wiekiem. Jeżeli jednak tak się nie dzieje, fobia ta staje się mniej lub bardziej poważnym zaburzeniem psychicznym. Wtedy nyktofobia może znacznie utrudnić życie codzienne pełnoletniej już osobie.

Nie ma jasno ustalonych przyczyn pojawiania się tej fobii u dorosłych: zazwyczaj jest ona wynikiem indywidualnych doświadczeń danej osoby. Niektórzy ludzie nie wyrastają z dziecięcych lęków przez swoją emocjonalną i wrażliwą naturę; u innych jest to wynik wstrząsu i traumy po nieprzyjemnym doświadczeniu. Trauma ta, może pochodzić jeszcze z dzieciństwa (straszenie dziecka, karanie go zamknięciem w ciemnym pokoju, brak wsparcia emocjonalnego i inne) lub może ona pojawić się w życiu dorosłym (po przeżyciu napaści w nocy etc.).

Niezależnie od pochodzenia, nyktofobia może przyjąć różne stadia rozwoju: w najbardziej skrajnych przypadkach, cierpiący na nyktofobię ludzie mogą bać się nawet… zamykania oczu.

Leczenie patologicznego lęku przed ciemnością odbywa się przede wszystkim za pomocą psychoterapii. Dzięki niej dochodzimy do źródła naszego strachu, wyjaśniamy jego pochodzenie. Uświadomienie problemu pozwala na jego osłabienie lub całkowitą eliminację.

Facebook